O autorze
Janusz Lewandowski (ur. 13 czerwca 1951 w Lublinie) – polski ekonomista i polityk, doktor nauk ekonomicznych, od 2010 do 2014 komisarz europejski ds. programowania finansowego i budżetu w Komisji Europejskiej, poseł na Sejm I, III i IV kadencji, były minister przekształceń własnościowych, poseł do Parlamentu Europejskiego, szef polskiej delegacji w Grupie EPL, przewodniczący delegacji UE-Iran.

Premier prawdzie się nie kłania

Miał stanowić europejską wunderwaffe Kaczyńskiego, w miejsce nieco siermiężnej premier Szydło. Miał zaczarować Brukselę swoją ogładą nabytą w zagranicznym banku i znajomością języków obcych. Po niespełna pół roku wyszło szydło z worka: dawna burmistrz gminy Brzeszcze wyrządziła Polsce mniejsze szkody na arenie międzynarodowej, niż światowiec Morawiecki. Znajomość angielskiego zwiększa pole rażenia jego niemądrych i nieprawdziwych wypowiedzi.


Jak przystało na wykształconego historyka, właśnie na tym polu ma ogromne, negatywne zasługi. Zapisze się w historii, wraz z autorami nieszczęsnej ustawy o IPN, jako sprawca największej katastrofy wizerunkowej Polski w XXI wieku. Wypowiedzią o żydowskich współsprawcach Holokaustu obudził najgorsze skojarzenia, rodem z roku 1968 - kiedy zdaniem Morawieckiego „nie było w ogóle Polski...”. Dołożył do tej wypowiedzi hołd dla Brygady Świętokrzyskiej, jedynej polskiej formacji, która kolaborowała z niemieckim okupantem. Niedawno palnął straszne głupstwo, uznając Węgry – sojusznika III Rzeszy – za kraj, który ucierpiał tyle co Polska w czasie II wojny światowej…


Każdy tydzień wzbogaca kronikę historycznych gaf premiera-historyka, ale równie imponujący jest dorobek premiera-ekonomisty. Niedawno zamurowało ludzi potrafiących odróżnić gruszki od jabłek, gdy Morawiecki zaliczył Polskę do płatników netto w Unii Europejskiej. Jest to piramidalna bzdura, wsparta na kłamstwie statystycznym. Zaniżył o miliardy uzyski netto Polski z Unii, a potroił dywidendę kapitału zagranicznego. Pół biedy z tymi kłamstewkami, do których premier nas przyzwyczaił. Góruje nad nimi idiotyzm – inne słowo nie pasuje -porównania bezzwrotnych grantów inwestycyjnych z budżetu UE z dywidendą od kapitału zainwestowanego w Polsce. Jedno i drugie – inwestycje unijne i inwestycje zagraniczne – budują Polskę. Inwestycje unijne są bezzwrotne i nieoprocentowane, kapitał zagraniczny transferuje średnio-rocznie ok. 5 proc. zainwestowanego kapitału i tyle samo reinwestuje w naszym kraju. Dzięki temu stopa inwestycji w Polsce nie jest najniższa w Europie, a tylko jedna z najniższych – 17.7 proc PKB w roku 2017. Rażąco sprzeczna z kolorowymi slajdami Morawieckiego, w których obiecywano 25 proc. (osiągalne w sąsiednich Czechach). Sparaliżowane przez sytuację polityczną inwestycje polskich przedsiębiorców oraz cofnięcie reformy emerytalnej w starzejącym się społeczeństwie to są groźne zwiastuny nieszczęścia jakie szykuje dla gospodarki i finansów publicznych „dobra zmiana”. W tej sytuacji, szczucie na kapitał zagraniczny przez osobę wzbogaconą w banku zagranicznym może zdumiewać. Tym bardziej antyeuropejski ton premiera rządu, który gospodarczo cwałuje na europejskiej koniunkturze i funduszach unijnych, które są zasługą rządu PO-PSL...


Głupstwa, które wygaduje premier Morawiecki są szeroko komentowane, szybko weryfikowane i wyśmiewane. Niektóre porażają kłamliwością. Jak choćby stwierdzenie o 2 mln osób które wyjechało z Polski pod rządami PO-PSL, gdy przez 8 lat było to 127 tys.(aż 118 tys. w pierwszym roku rządu Szydło). Dlaczego Morawiecki brnie w następne kłamstwa? Choćby donos na polskie sądownictwo, nazwany „Białą Księgą”, wysłany do Brukseli ? Po pierwsze, zewsząd wyłazi jego niekompetencja, ekonomiczna i historyczna. Ale po drugie, chce ucieszyć ucho prezesa w coraz bardziej otwartej wojnie w PiS o sukcesję po Kaczyńskim. Prawda i polskie straty nie mają znaczenia, bo „ciemny lud kupi”. Mimo wszystko, jako chrześcijanin, wierzę w nawrócenie grzesznika – mam nadzieję, że wbrew swoim nawykom zacznie mówić prawdę, gdy wystąpi w Parlamencie Europejskim na początku lipca.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...