• Kongres Liberałów – 30 lat minęło!

    10/11 grudnia 1988 roku niezbyt znane środowisko gdańskich liberałów zaprosiło pokrewne dusze z całej Polski na I Kongres Liberałów. Ujawniliśmy programy gospodarcze, samorządowe i konstytucyjne wobec których nie można było przejść obojętnie. Miny gości z kraju świadczyły, że byliśmy dla nich sporym odkryciem. Nikt jednak nie mógł przewidzieć, że rodzi się formacja, która tak mocno zapisze się w najnowszej historii Polski! CZYTAJ WIĘCEJ
  • Pomorze - region w niełasce, bo warczy

    Pomorze to region niepokorny, zarówno w epoce PRL-u, jak i w czasie "dobrej zmiany". Zapisał piękną kartę przeszłości, a w wyborczym roku 2015 nie dał się zwieść tępej, kłamliwej propagandzie PiS. Zatem popadł w niełaskę. Jest na to wiele dowodów, które poprzedzały pamiętne pogróżki pod adresem "warczących" regionów. CZYTAJ WIĘCEJ
  • 3 lata „dobrej zmiany” w UE - wstępny audyt

    Jesienią 2015 roku Polska była w ruinie i najwyraźniej na klęczkach, skoro dopiero miała wstawać z kolan. Klęczała razem z pierwszym prezydentem Parlamentu Europejskiego zza dawnej żelaznej kurtyny - Jerzym Buzkiem, z przewodniczącym Rady - Donaldem Tuskiem, z rekordowymi funduszami UE, z Trójkątem Weimarskim oraz naszymi inicjatywami, które stały się programem całej Unii (Partnerstwo Wschodnie i Unia Energetyczna). Nadeszła „dobra zmiana”. Oto wstępny bilans wstawania z kolan: CZYTAJ WIĘCEJ
  • Rdzewiejąca stępka – symbol „dobrej zmiany” w stoczniach

    „Dobra zmiana” w przemyśle okrętowym zaczęła się od kłamstwa. Po trzech latach jej symbolem jest stępka rdzewiejąca w Szczecinie. Kłamstwem były stocznie w ruinie, jak i całe hasło „Polska w ruinie”. Był to policzek dla branży, która w roku 2015 tworzyła ponad 32 000 miejsc pracy w 4,5 tysiącach firm. W większości małych i średnich, ale za to rentownych. Oddolna przedsiębiorczość odmieniła oblicze gospodarki morskiej. Dostosowała się do realiów współczesnego świata, w którym masowa produkcja statków przeniosła się na Daleki Wschód. Europa znalazła dla siebie nisze rynkowe, co w naszym przypadku oznaczało bogaty asortyment, od jachtów, przez statki specjalistyczne po elektrownie wiatrowe. W ruinie znalazła się jedynie Stocznia Gdańska, sprzedana z woli PiS oligarchom z Donbasu i powierzona w zarządzanie etnologowi Jaworskiemu, który zaczął od podwyżki pensji, a że było mu mało, dorabiał jako szef rady nadzorczej Energi. W roku 2015 przemysł stoczniowy miał się dobrze. Na 10-11 mld złotych przychodu branży jedynie 10 proc. pochodziło z sektora państwowego, dysponującego prawie połową majątku. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Premier w Strasburgu. Mały Szu, czy może usłyszymy prawdę?

    Przez 8 lat rządów koalicji PO-PSL z Polski wyjechało z Polski 2 mln osób – stwierdził premier Morawiecki. Po sprawdzeniu: nie 2 miliony, lecz 127 tysięcy! Bez porównania większy ubytek miał miejsce w dwuleciu PiS 2006-7, bo aż 820 tysięcy. Czy doczekaliśmy się sprostowania i przeprosin ze strony premiera? CZYTAJ WIĘCEJ
  • Główny ekonomista SKOK to brzmi dumnie

    Czynię wyłom w swej publicystyce za sprawą znajomych. Zwrócili mi uwagę na postać, która ich zdaniem ma dziwną obsesję na punkcie mojej osoby i ogólnie środowiska uczestniczącego w pierwszych krokach polskich reform. Oto Janusz Szewczak - poseł PiS, ba nawet wiceprzewodniczący Komisji Finansów Publicznych. A także główny ekonomista SKOK. Niedawno błysnął, wskazując nowy rząd w Włoszech , jako ”nowego, ważnego sojusznika Polski”. Chodzi o koalicję antyeuropejskie i życzliwą dla Putina. Ale nie to wyznanie, uznane słusznie za idiotyczne, czyni z niego bohatera mego komentarza. Zwrócono mi uwagę, że szczególnie, wręcz obsesyjnie kłamie na temat prywatyzacji. Oto kwiatek z tej łączki, wzięty z portalu wPolityce z października 2017 roku. Pisze o prywatyzacji „warszawskiego Polkoloru”, gdyż nie odróżnia Warszawy od Piaseczna. I dalej: „Polkolor sprzedano oficerowi WSI Wiktorowi Kubiakowi. W tej prywatyzacji uczestniczył pan Janusz Lewandowski”. Trzeba mieć pomyślunek godny głównego ekonomisty SKOK, by pomyśleć, że sztandarowa firma z epoki Gierka, mogła trafić w ręce jakiegokolwiek oficera. Wystarczy minimalna wiedza, by wiedzieć, że partnerem dla Polkoloru był wielki, francuski koncern Thomson. I była to operacja ratunkowa, bo Polkolor nie był w stanie obsługiwać długów; był bankrutem, co zdarzało sztandarowym firmom PRL-u. Tenże Szewczak insynuuje dalej: „pojawia się pytanie – czy prawdą jest to że pieniądze za tę transakcję przynoszono do ministra przekształceń własnościowych w walizkach”. Małe rozumki nie odróżniają „trade sale” od „joint venture”, czyli wniesienia majątku do spółki z Thomsonem. Był aport, czyli wkład niepieniężny Polkoloru, a nie było płatności na rzecz Skarbu Państwa, ani żadnych innych pieniędzy… CZYTAJ WIĘCEJ
  • Rosyjskie i chińskie podchody oraz nasi pożyteczni idioci

    Narzędzia są różne, ale cel wspólny. Rozbić wspólnotę europejską i tym samym wyeliminować Stary Kontynent, dominujący przez kilka stuleci, z rozgrywki o globalny porządek świata. W pojedynkę ani Wielka Brytania, która postawiła się poza Unią, ani gospodarczo mocarni Niemcy, ani rojąca o swej mocarstwowości Francja, nie odegrają globalnej roli. Losy świata rozstrzygałby trójkąt USA-Chiny-Rosja. Prezydentura Trumpa nie rokuje nadziei na zwycięstwo naszego systemu wartości… CZYTAJ WIĘCEJ
  • Inna Polska, inny budżet UE

    Fetowano premier Szydło, gdy wracała z Brukseli po niesławnym laniu 1: 27, więc nie zdziwiły mnie głosy zadowolenia w PiS, gdy Komisja Europejska zapowiadała cięcia rzędu 7-10 proc. w funduszach spójności na lata 2021-27. Spodziewali się większej straty. I doczekali się! 29 maja 2018 Komisja ujawniła oficjalne liczby. Szokujące liczby! CZYTAJ WIĘCEJ
  • Premier prawdzie się nie kłania

    Miał stanowić europejską wunderwaffe Kaczyńskiego, w miejsce nieco siermiężnej premier Szydło. Miał zaczarować Brukselę swoją ogładą nabytą w zagranicznym banku i znajomością języków obcych. Po niespełna pół roku wyszło szydło z worka: dawna burmistrz gminy Brzeszcze wyrządziła Polsce mniejsze szkody na arenie międzynarodowej, niż światowiec Morawiecki. Znajomość angielskiego zwiększa pole rażenia jego niemądrych i nieprawdziwych wypowiedzi. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Hańbiony polski mundur w służbie kłamstwa smoleńskiego

    W najczarniejszych snach nie wyśniłem obrazu jaki ujrzałem na gdańskim cmentarzu „Srebrzysko” w Gdańsku, w dniu 14 maja 2018 roku. Na zawsze pozostanie w mojej pamięci. A wiele widziałem. Nie doświadczyłem wojny, ani stalinizmu, ale widziałem jak strzelano do ludzi w grudniu 1970 roku na Wybrzeżu. W kilka dni później pociąg, którym jechałem na święta do rodzinnego Lublina zatrzymano nagle w lesie za Olsztynem. Z obu stron kordon ZOMO z psami u nogi. Wyprowadzono wszystkich na śnieg, a ubecy, którzy - jak się okazało - jechali z nami, wskazywali tych, którzy mogli być świadkami masakry. Znikali w ciemnościach, ich bagaże zostały. Upiekło mi się. Ten obraz, żywcem wzięty z filmów o hitlerowskich łapankach, pochodził z głębi PRL-u, ale jakoś skojarzył mi się z tym, co zobaczyłem na gdańskim cmentarzu - już w wolnej Polsce! CZYTAJ WIĘCEJ