O autorze
Janusz Lewandowski (ur. 13 czerwca 1951 w Lublinie) – polski ekonomista i polityk, doktor nauk ekonomicznych, od 2010 do 2014 komisarz europejski ds. programowania finansowego i budżetu w Komisji Europejskiej, poseł na Sejm I, III i IV kadencji, były minister przekształceń własnościowych, poseł do Parlamentu Europejskiego, szef polskiej delegacji w Grupie EPL, przewodniczący delegacji UE-Iran.

Brunatne wdzięki

Trwa rządowa ofensywa wdzięku. Ministerialne uśmiechy ocieplają zagraniczne gabinety. Niosą ulgę po epizodzie topornych, często obraźliwych relacji z czasu premier Szydło oraz ministrów Macierewicza, Szyszki i Waszczykowskiego. Tyle, że unijne gabinety to nie „ciemny lud, który kupi”. Samym gadaniem nie przemieni się czarnego w białe. Wiedzą swoje, na zwykłe pudrowanie się nie nabiorą...

W tym samym czasie, gdy nowi ministrowie rozdają uśmiechy w Brukseli, dramatycznie zapada się wizerunek Polski w świecie. Zabarwia się brunatnym kolorem. Pierwszy akord, jak przystało na nieomylnego lidera, dał Kaczyński, oskarżając uchodźców o roznoszenie zarazków. Już wówczas powiało duchotą lat 30-tych. Ogromne wrażenie, w całym demokratycznym świecie, zrobił wielotysięczny marsz 11 listopada w Warszawie, z rasistowskimi transparentami. Jasne, że nie można wszystkich uczestników wrzucać do worka „faszyzm”, ale tacy też tam byli, a reszcie nie przeszkadzały niesione hasła. Marsz podobał się ministrom PiS, zanim się połapali, że taka odmiana patriotyzm budzi w świecie fatalne skojarzenia.

Następny rozdział otwiera europoseł Czarnecki. Porównując Różę Thun z szmalcownikami z okresu II wojny światowej, zachęcił europosłów z 27 krajów, by rozszyfrowali nieznane im wcześniej pojęcie. Szmalcownik...Aha, więc Polacy wydawali Żydów w ręce Gestapo, zatem jest coś na rzeczy w rozlokowaniu obozów śmierci na polskim terytorium! Nie obchodzi mnie, czy Czarnecki jest świadom swej roli w przywracaniu stereotypu Polaka-antysemity, ale na nim się nie kończy. Okazało się, że są u nas faszyści świętujący urodziny oraz festiwale jakby żywcem wzięte z tamtej epoki. Oglądalność w Europie zapewniona! A przy okazji ujawnił się flirt tych środowisk z „Solidarną Polską” oraz zasługi „Kukiz 15” w wciąganiu narodowców do Sejmu. A także, parasol ochronny rozpięty przez resort Ziobry i Jakiego nad brunatnymi środowiskami, mocno już w mediach udokumentowany.

Jakby tego było mało, Sejm zajął się polityką historyczną w tak zgrabny sposób, że do polsko-ukraińskiej wojny o pamięć dołożył awanturę z Izraelem. Nieszczęsna nowela ustawy o IPN w przeddzień Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holocaustu! Jeszcze jedna okazja, by żywić opinię publiczną opowieściami o niegodziwych Polakach, pogromach i kampanii nienawiści z roku 1968. Wolski, Ziemkiewicz, Ogórek i Łęski to następni aktorzy tego ponurego serialu.


Wespół zespół wszyscy wymienieni zorganizowali rodakom taką pedagogikę wstydu, jakiej Polska nie doznała od roku 1968. Zrujnowany został wieloletni wysiłek na rzecz znalezienia sprawiedliwej proporcji między polskim heroizmem i hańbą. Zniweczono starania, by nasz kraj kojarzył się Ireną Sendlerową, a nie szmalcownikiem. Katastrofa wizerunkowa na globalną skalę i na własne życzenie! Ciężko się z tego będzie wygrzebać. Wcale nie musi to być koniec brunatnych wyczynów, skoro „dobra zmiana” cieszy się poparciem rasistów, narodowców i kiboli. A rządowy makijaż? Bez znaczenia. Brunatni spece od de-makijażu wzięli sprawy wizerunkowe w swoje ręce...

Janusz Lewandowski
Szef Polskiej Delegacji w Grupie EPL
Trwa ładowanie komentarzy...