O autorze
Janusz Lewandowski (ur. 13 czerwca 1951 w Lublinie) – polski ekonomista i polityk, doktor nauk ekonomicznych, od 2010 do 2014 komisarz europejski ds. programowania finansowego i budżetu w Komisji Europejskiej, poseł na Sejm I, III i IV kadencji, były minister przekształceń własnościowych, poseł do Parlamentu Europejskiego, szef polskiej delegacji w Grupie EPL, przewodniczący delegacji UE-Iran.

AfD i PiS: niby daleko, a tak blisko

Oficjalne gratulacje dla Angeli Merkel i źle skrywana radość z sukcesu Alternative fur Deutschland. Niekiedy nieskrywana, skoro jeden z braci Karnowskich obwieścił narodziny prawdziwej demokracji w Niemczech – ułomnej dotąd z braku partii neofaszystowskiej i rasistowskiej w parlamencie! Szokujące w swej życzliwości przyjęcie awansu neofaszystów w środowiskach „dobrej zmiany” przestaje szokować, gdy wejrzeć głębiej w pokrewieństwo duszy po obu stronach Odry…

Polityka historyczna. Dzieło zbiorowe Polaków ostatniego 25-lecia, wedle wszelkich miar najbardziej udane od stuleci, to dla PiS państwo udawane; kondominium rosyjsko-niemieckie. Gospodarczo zrujnowane i wyprzedane. Założycielski mit smoleński żywi się wyłącznie klęskami, ilustrującymi przekleństwo polskiego losu. Pasują tu żołnierze wyklęci, bo istotą polskości jest osamotnienie, męczeństwo i cierpienie. Kaczyński proponuje rodakom powtórkę z historii. W AfD odżywa nazistowska nostalgia (heroicznie przegrany Wehrmacht na ruinach III Rzeszy), a wśród jej wschodnich wyborców nostalgia za uporządkowanym światem DDR-u. Zatem, łączy sięganie do tego, co nieszczęsne w historii Polski i Niemiec.

Styl polityczny. Są prawdziwi Polacy i prawdziwi Niemcy. Patriotów poznaje się po tym, że mają poglądy zgodne z linią partii, która jest głosem suwerena. Inni są zdrajcami (Volksverraeter) zasługującymi na komisję śledczą w Bundestagu ( Angela Merkel) lub nawet wydalenia z kraju. Polska opozycja to Targowica. Państwo PiS ma dla niej pełen zestaw narzędzi inwigilacji, zastraszenia, aresztu i więzienia, w dyspozycji kieszonkowych Dzierżyńskich. Przy pełnym podobieństwie stylu i słownika, AfD może tylko marzyć o praktycznych możliwościach Ziobry i Kamińskiego, bo jest w opozycji.

Precz z uchodźcami. Odkąd AfD przekształciła się z partii profesorskiej w partię antyemigracyjną, stała się bliźniakiem PiS w nakręcaniu spirali ksenofobii i rasizmu. Paradoksalnie, AfD ma największe sukcesy na wschodzie Niemiec, gdzie jest najmniej uchodźców. Zaś PiS zaraża wrogością wobec obcych kraj, z którego wzięły się miliony uchodźców od głodu i wojny. Niestety, zaraża skutecznie, pomimo braku uchodźców w Polsce! Pobudzanie ciemnych stron duszy zbiorowej zbliża obie partie całkowicie!


Sąsiedzka wrogość. Głównym paliwem politycznym AfD są uchodźcy. Ubocznym antyniemieckie resentymenty, z polskim żądaniem reparacji wojennych na czele. Obudziło to ziomkostwa i zaprosiło w szeregi AfD niezastąpioną Erikę Steinbach. Im więcej straszenia Niemcem w Polsce, tym żyźniejsza gleba dla niemieckiego rewizjonizmu. W ten sposób, PiS i AfD zgodnie niszczą dorobek III RP, jakim była nowa karta dobrego sąsiedztwa.

Różnice są mniej istotne, niż podobieństwa. AfD dziedziczy liberalizm gospodarczy po profesorach-założycielach. PiS czerpie z PRL-u pełnymi garściami: centralizm, kierownicza rola partii i rola Genseka, etatyzm i nomenklatura, antyelitaryzm i fasadowe instytucje, typowe dla „demokracji socjalistycznej”. Dlatego bardziej wypełnia definicję partii narodowo-socjalistycznej, a dzięki kłamliwym mediom publicznym ma także większą siłę rażenia. PiS i AfD – wyraziste punkty na mapie europejskiego populizmu!
Trwa ładowanie komentarzy...