Symetrystom na pohybel

Każdy nowy, bezwstydny akt TKM-u to policzek wymierzony tzw. symetrystom. A oni nadstawiają drugi policzek! Oprócz tradycyjnej formuły symetryzmu ex post (jest źle, ale zawsze było źle) pojawiła się nowa odmiana: symetryzm ex ante (jest źle, ale nie będzie lepiej). W czasie ostentacyjnego niszczenia dorobku 25-lecia, ostatnich bastionów państwa prawa i naszej pozycji w Europie, zdumiewają chętni, by odgrywać rolę „pożytecznych idiotów” Jarosława Kaczyńskiego!

Dla otrzeźwienia wystarczy zestawić przypadek Małgorzaty Sadurskiej, forsowanej na wice szefa PZU, z niezwykle nagłośnionym w końcówce koalicji PO-PSL przypadkiem Igora Ostachowicza. Wprowadzony do zarządu Orlenu zrezygnował po dwóch dniach politycznej nagonki. Miał odpowiadać w zarządzie za komunikację i był do tego dobrze przygotowany. Nawet przeciwnicy uważali Ostachowicza za speca od kreowania wizerunku. W roku 2006, pod rządami PiS, został szefem marketingu w Polskiej Grupie Energetycznej. Mógł być użyteczny dla Orlenu, ale się cofnął, by nie napędzać politycznej awantury. Nie jest łatwo znaleźć przypadki bezwstydnego TKM-u sprzed „dobrej zmiany”. Słyszę niekiedy nazwisko Kilian – znowu kulą w płot. Pomijając funkcje publiczne, z ministerialną włącznie, Krzysztof Kilian był m.in. „senior advisorem” w londyńskim Morgan Stanley Dean Witter, a potem wiceprezesem Polkomtela, zanim został prezesem PGE. Niezłe managerskie przysposobienie! Równie istotne jest to, że czuł się odpowiedzialny za firmę, a nie za polityczne zlecenia. Zrezygnował w spektakularnym konflikcie z własnym rządem, gdy uznał, że inwestowanie w rozbudowę elektrowni Opole „nie przyniosłoby wzrostu wartości dla akcjonariuszy”. Niech mi symetryści wskażą jakiegoś prezesa z nadania PiS, który postawi się sponsorom jego kariery politycznej i finansowej, w imię interesu firmy, za którą odpowiada. Szukajcie, a nie znajdziecie! Przecież nie wójt Pcimia, który wypełnił misję czystki kadrowej w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z takim rozmachem (kosztem opóźnienia dopłat UE dla rolników), że zasłużył na fotel prezesa gdańskiej „Energi”? Nawet zarzuty korupcyjne nie zaszkodziły!

Takiego najazdu na sferę publiczną, jaki uprawia PiS, nie było od czasu PRL-owskiej nomenklatury. A przecież to zaledwie fragment dzieła ustrojowego, które budzi zdumienie w demokratycznym świecie. Od stadniny koni i Puszczy Białowieskiej, przez służbę cywilną, media publiczne, szkolnictwo, i kulturę po sądy i samorządy – ileż w tym recydywy; zapożyczeń z ciemnych kart powojennej historii! Symetryzm ex post jest nieszczęsny sojusznikiem tego dzieła zniszczenia. Zakłamuje najnowszą historię Polski i odbiera Polakom dumę z tego, czego dokonali, zanim Polska stała się zakładnikiem obsesji Kaczyńskiego. Dociera tam, gdzie nie dociera kłamstwo telewizji Kurskiego. Symetryzm ex ante, jest jeszcze groźniejszy, bo demobilizuje; odbiera wiarę, że może być lepiej. Utrwalając rządy PiS może stać się samo-spełniającą wróżbą!
Trwa ładowanie komentarzy...