O autorze
Janusz Lewandowski (ur. 13 czerwca 1951 w Lublinie) – polski ekonomista i polityk, doktor nauk ekonomicznych, od 2010 do 2014 komisarz europejski ds. programowania finansowego i budżetu w Komisji Europejskiej, poseł na Sejm I, III i IV kadencji, były minister przekształceń własnościowych, poseł do Parlamentu Europejskiego, szef polskiej delegacji w Grupie EPL, przewodniczący delegacji UE-Iran.

Nieomylny Prezes i irański Najwyższy Przywódca. Znajdź różnice…

Dzisiaj Iran wybiera prezydenta. U nas jest zwykły piątek, a u nich wyborcza niedziela. Rozstrzyga się przyszłość kraju. Zagranica patrzy, czy znowu wygra Rouhani, który otworzył Iran na świat, czy Raisi, zwiastujący powrót do przeszłości. Ja też patrzę, bo odpowiadam za stosunki Parlamentu Europejskiego z Iranem – wielką i dumną cywilizacją, bogatą w surowce, gościnną dla polskich uchodźców w czasie II wojny światowej.

Im bardziej wnikam w system sprawowania władzy w Iranie, tym bardziej odkrywam niepokojące podobieństwa z „dobrą zmianą”! Nasza i tamtejsza prezydentura, pochodzą z wyborów, ale są spętane nieformalnymi ograniczeniami. Tyle, że nasz prezydent mógłby się od nich uwolnić, gdyby chciał, a irański prezydent musi uznać islamskie realia swego kraju.

Ponad kandydatami do prezydentury Iranu góruje niezwykła postać Najwyższego Przywódcy (z angielska: Supreme Leader). I zaczyna coś przypominać. Zwyczajowo, opisując rolę Niemylnego Prezesa Kaczyńskiego, sięga się do PRL-u. On - jak pierwszy sekretarz KC PZPR. Rząd, Rada Państwa i Sejm jako kukiełki w jego teatrze. O wszystkim decyduje, za nic formalnie nie odpowiada. W tym sensie zagorzali antykomuniści z PiS powielają wzór PRL-u!

Trafne porównanie. Niniejszym oferuję inną analogię, w dodatku współczesną, tyle że z Iranu. Porównajmy władzę naszego prezesa i ajatollaha Chameneiego. Irański Najwyższy Przywódca może odwoływać i powoływać ministrów, niespecjalnie zważając na szefa rządu. Nieomylny Prezes podobnie. Najwyższy Przywódca panuje nad telewizją publiczną. Nasze kierownictwo telewizji zgaduje myśli Prezesa, czyniąc z TVP prymitywną tubę propagandową. Ajatollah panuje nad legislacją, co u nas zapewnia marszałek Kuchciński w Sejmie i marszałek Karczewski w Senacie. Panuje nad sądownictwem. U nas jest to praca w toku i misja życiowa ministra Ziobry. Oczywiście, Najwyższy Przywódca sprawuje także rząd dusz. Akurat to, z uwagi na moc szyickiego kultu, wychodzi mu lepiej, niż prezesowi PiS. Kaczyński pielęgnuje wprawdzie religię smoleńską, ale sekta wiernych topnieje. Wierzących w zamach jest u nas procentowo tylu, co w USA wierzących, że Elvis Presley żyje, a ziemia jest płaska.

Są więc pewne różnice, ale przeważają niepokojące podobieństwa. Tłumaczą dlaczego „dobra zmiana” nie odnajduje się w realiach Unii Europejskiej. Budowanie ośrodka władzy wedle wzorów PRL-u lub azjatyckich wzorów źle rokuje w Europie. Nieomylny Prezes niewiele zwojuje w demokratycznym świecie. Niestety, cenę za grzechy na górze płaci cała Polska.
Trwa ładowanie komentarzy...